Mikrodermabrazja jest nowoczesnym, nieinwazyjnym zabiegie złuszczania naskórka, który powoduje, że skóra staje się młodsza i zdrowsza. Procedura nie wymaga okresu rekonwalescencji. Jest więc szczególnie polecana zabieganym i zapracowanym osobom.Zabieg mozna wykonywac w salonach kosmetycznych za pomoca specjalnego aparatu (Skin Peeler) -
Dzięki strumieniowi kryształków powierzchniowe warstwy skóry zostają usunięte w sposób łagodny i całkowicie kontrolowany.. Te kryształki to kryształki tlenku glinu. Od jakiegoś czasu na rynku pojawiaja sie preparaty do mikrodermabrazji domowej zawierające kryształki tlenku glinu.W salonie aparat "bombarduje" skórę kryształkami, natomiast w domu ścierany naskórek ręcznie za pomoca peelingu. Mikrodermabrazja w salonie daje szybsze efekty, ale jest tez bardziej kosztowna.
Firmy polecające kosmetyki do mikrodermabrazji domowej to:
- Ziaja (jednoetapowa, czyli tylko peeling) - około 9 zł
- Bielenda (chyba dwuetapowa, czyli peeling i krem łągodzący) - około 40 zł
- Eris ( trzy etapy - peeling wstępny, peeling właściwy, krem łagodzący) - około 35 zł
- L'oreal (dwa etapy) - około 90 zł ->
tą mam, zapłaciłam 83 zł- Lancome (dwa etapy) - nie znalazłam dokładnej ceny, ale chyba w okolocach 100-120 zł
- Mary Kay (dwa etapy) - 199zł ->
tą wypróbowałamOptymalne zastosowanie mikrodermabrazji:
* do generalnej regeneracji skóry
* skóra zniszczona, ze zmarszczkami
* skóra trądzikowa
* zanik włókien kolagenowych
* zaburzenia pigmentacyjne i przebarwienia
* mocne rogowacenie skóry
* skóra zanieczyszczona z problemami
* blizny potrądzikowe
* uszkodzenia słoneczne oraz wywołane światłem UV
* rozstępy i cellulit
Moje doswiadczenie: Zbieg domowy wykonałam dopiero 4 razy. Najpierw uzywałam 2 razy Mary Kay (miałam w saszetkach 4zł/saszetka na allegro), teraz kupiłam L'oreal i tez użyłam 2 razy. Mój problem jest taki: różowe ślady po trądziku na brodzie (niewielkie) i takie same na żuchwie (tutaj troche głebsze), poza tym na czole mam troche zaskórników. Po tych czterech zabiegach zauwazyłam że: te niewielkie przebarwienia na brodzie znacznie się rozjasniły, te głębsze na żuchwie wciąż widać, ale nie sa juz takie rzucajace się w oczy, zdrowa skóra twarzy jest bardziej promienna i mega gładka, szczególnie tuz po zabiegu, zaskórniki "otworzyły sie", więc zaatakowałam je maścia Brevoxyl i bardzo duża ilość sie wysuszyła nie pozostawiajac po sobie blizny ani przebariwenia

chociaż wciąż mam ich trochę.
Pierwsze trzy zabiegi robiłam wieczorem, bo bałam sie zaczerwienienia skóry. Ostatni (wczoraj) zrobiłam rano i w efekcie puder w kremie, który nałożyłam na wyjście pieknie się wtopił w skórę (bo gładka) i dał efekt takiej swiezości cery i rozświetlenia
Jak to zrobić: Jak już wspominałam przetestowałam dwie mikrodermabrazje.
Mary Kay -> zestaw składa się z peelingu i substancji łagodzącej -> najpierw peelingujemy twarz 2-3 minuty, spłukujemy ciepłą wodą i nakładamy tą substancję (taki rzadki krem)
L'oreal - wyglada to tak samo, z tym ze peelingowanie trwa minutę, a substancja łagodząca jest troszke gestsza.