GirlsClub
 
Forum Pomoc rejestracja
Jesteś tutaj: GirlsClub.pl » forum » intymnie » Samoobrona kobiet (Przeczytany 24176 razy)                   Strony: 1 [2] 3 4 ... 31
16 Kwiecień 2007, 20:43
ballbustinggirl

Wiadomości: 4

Gorzej jak podczas próby kopnięcia w krocze napstnik sie cofnie i nici z tego ciosu:(
17 Kwiecień 2007, 08:50
mamba
Wybaczcie, ale Wszystko to tylko gadanie, a w obliczu stresu i zagrożenia, żadna z Nas nie będzie pamiętać, żeby kopnąć napastnika w "odpowiednie" miejsce, mało tego będzie najprawdopodobniej w panice działać bardzo niemądrze i głupio... wg mnie tak jak wcześniej pisała Moli, jeśli wiem jaka jest moja pozycja, ze zbój ;] jest wielki i jakiekolwiek kopanie, plucie, używanie gazu etc nic nie da, to ja proponuje bieg, sprint Cheesy nie po lini prostej, ale właśnie miedzy samochodami (jeśli jest taka możliwość). W przypadku małych ludzi (takich jak ja:P) bieganie po krętej ścieżce genialnie wychodzi,a duży napastnik będzie miał z tym problemy Cheesy Owszem, ktoś mi teraz zarzuci, ze teraz to ja teoretyzuje! i Pewnie ma racje, ale staram sie spojrzeć na sytuacje realnie. Gdybym miała stosować (nie daj Boże!) wasze metody, to szczerze przyznam, ze nawet gdybym teraz sie zdeklarowała, to w stresie zapomniałabym o nich. Nie mam jak większość kobiet odpowiedniego psychicznego przygotowania. Uderzyć kogoś = wyrządzić komuś krzywdę w obronie własnej jest dla mnie niemożliwym. W ogóle przemoc jest dla mnie obca.

jeśli kobiecie na parwde zależy na efektywne samoobronie to proponuję nie tylko wybrać sie na specjalne szkolenia ale zasięgnąć opinii psychologa :]
17 Kwiecień 2007, 09:18
Molinezja
Tak, zdecydowanie. Ja bym uciekała, darła się i można też szarpać za klamki zaparkowanych samochodów, z pewnością uruchomi się kilka alarmów, co może spłoszyć zbója.
17 Kwiecień 2007, 09:52
mamba
Ewnetulanie, jeśli nadarzy sie okazja można czymś rzucić w napastnika ;P najlepiej czymś cięzkim i celnie ;] z tym czasem trudniej, ale nie zaszkodzi spróbować.

Co do gazów we wszelkich odmianach... z opowiadac mojej koleżanki, której chlopak kupił gaz do obrony... kiedyś napastnik sam jej go wyrwał Sad
17 Kwiecień 2007, 10:03
Molinezja
Ewnetulanie, jeśli nadarzy sie okazja można czymś rzucić w napastnika ;P najlepiej czymś cięzkim i celnie ;] z tym czasem trudniej, ale nie zaszkodzi spróbować.

Ja bym na pewno nie trafiła  Cheesy Podczas zabaw zimowych nie potrafię trafić śnieżką nawet z bliska  Tongue

Można niby walnąć w łeb ciężką torebką, ale z drugiej strony ... zbój złapie torebkę w locie i nie wiadomo, czy wyrywać czy uciekać bez... więc lepiej nie.
19 Kwiecień 2007, 17:34
Unknow
Żeby podjąć się obrony na ulicy, trzeba ćwiczyć. Pamiętam swoje pierwsze sparingi z kolegą na rękawice. Każdy z nas wiedział, że trzeba trafić drugiego w twarz, albo w brzuch, ale kończyło się na "każdy z nas wiedział". Wyciągnąłem jeden wniosek. Jakbym miał jakąś akcję na ulicy to bym dostał (cenzura). Co innego dziś, nie mam pojęcia czy jestem dobry w te klocki, ale sparingi nauczyły mnie wielu rzeczy.
Wiem, że ciężko jest ćwiczyć kopnięcia w czułe miejsca bez zabezpieczeń, ale jeśli mamy możliwość ćwiczmy chociaż na worku. Tak poza tym zamiast kombinować, najlepiej jest zapisać się na kurs. Ktoś to po coś wymyślił (Bez sensu jest tylko ślepa kiszka, tzw. wyrostek robaczkowy)
19 Kwiecień 2007, 17:41
mamba
Dokładnie! Ja jestem za. Z tego co już chyba ktoś pisał na tym forum (nie pamiętam kto) takie treningi maja różny poziom zaawansowania. Warto zastanowić sie nad wyborem kursu, szkoły uczącej samoobrony. Wiem także, że te zajęcia organizowane przez policje w ich placówkach mają dużą popularność, ale mało tam praktyki a więcej gadani, co na nic sie zda, jeśli tak jak mówi nasz gość nie sprobujemy obrony w praktyce. To co napisałeś dało mi trochę do myślenia. My kobiety zazwyczaj podejmujemy sie nauki samoobrony dopiero po jakimś wydarzeniu, po zaatakowaniu nas wieczorem przez jakiego natręta, albo kradzieży... taki mechanizm... może warto zawczasu coś zacząć organizować... myślę ze kasa zainwestowana w takie zajęcia zwróci nam sie, tu chodzi o nasze zdrowie i życie!!! cóż może być ważniejszego?!!!
19 Kwiecień 2007, 20:12
marta

gaduł‚a
****
Wiadomości: 979

tu chodzi o nasze zdrowie i życie!!! cóż może być ważniejszego?!!!

odp. brak kasy Roll Eyes

"Miłość zwycięża wszystko poza ubóstwem i bólem zębów"
http://www.greenpeace.org/poland/wieloryby/
20 Kwiecień 2007, 18:27
lee
uwaga
Napastnicy moga mie ochroniacze na kroczach
21 Kwiecień 2007, 10:07
engelsien19

gaduł‚a
****
Wiadomości: 13.438
ZycieNieJestLepsze AniGorszeOdMarzen,jestTylkoInne


wydaje mi sie,ze Nicole ma racje, powinnas zawsze miec pod reka gaz lzawiacy, i nie w torebce,bo nie zawsze zdazysz wyjac, tylko w kieszeni...
Trzeba przyznac,ze pechowa z ciebie kobieta...
2 razy  Shocked
Albo jesli lubisz zapisz sie do szkoly samoobrony dla kobiet...






21 Kwiecień 2007, 22:50
magdagp
No dobrze ale powiedcie mi jak ja miałam sie bronic jak spotkałam kolesia w ciemnej uliczce.koles miał koło 2m ze 140kg wagi i wygladał jak seryjny morderca. ja mu gazem a on nic jak jakis czołg czy cos w tym stylu kopnac go jak jak on miał dłurzsze rece niz ja nogi przeciesz taki chłop by mnie w połowie bez problemu złamał dobrze ze policja była w poblirzu i nawiał......                                        <-------sory za orty
21 Kwiecień 2007, 23:05
Molinezja
Ja już napisałam wyżej - wiać i drzeć się.

Gazem to można brata prysnąć jak się nie słucha.
22 Kwiecień 2007, 12:05
marta

gaduł‚a
****
Wiadomości: 979

wiecie bawi mnie to, że ktoś zakłada, że w razie niebezpieczeństwa kopnie napastnika w krocze i rajcuje go ta możliwość. Prawda jest taka, że każdy napastnik instynktownie bądź świadomie zabezpiecza najwrażliwsze miejsca w swoim ciele. Można również zakładać, że jest przygotowany na najbardziej popularnych metody samoobrony.

Tak jak Moli jestem za tym, żeby wiać i nie oglądać się za siebie i robić jak najwięcej zamieszania. A w przypadku ataku z zaskoczenia walnąć napastnika czymś po oczach i może to być gaz łzawiący, ale musimy przewidzieć, że może on zostać użyty przeciwko nam

"Miłość zwycięża wszystko poza ubóstwem i bólem zębów"
http://www.greenpeace.org/poland/wieloryby/
23 Kwiecień 2007, 19:12
engelsien19

gaduł‚a
****
Wiadomości: 13.438
ZycieNieJestLepsze AniGorszeOdMarzen,jestTylkoInne


u nas w szkole (jak jeszcze chodzilam do szkoly) powiedzial,ze krzyczec i uciekac, a jesli zlapie cie juz... a tak niestety bywa... to nie ma sensu sie bronic(jesli wiemy,ze nie mamy szans)... czasem lepiej sie poprostu poddac... emocje na to nie pozwalaja,ale mozemy uniknac pobicia, czy zabicia, bo przestepcow czasem podnieca wlasnie placz, krzyk i strach, dlatego to robia...
osobiscie ciezko mi swierdzic,co bym zrobila,
czy bym mogla postapic tak jak powiedzial ten policjan, a co wy o tym sadzicie?






25 Kwiecień 2007, 16:56
fretert
Uwaga uwaga gazem nic nie zrobisz jeśli napastnik ma okulary. nie wyobrażam sobie napastnika który ma oczy bez ochrony
  Drukuj  
Strony: 1 [2] 3 4 ... 31

Powered by SMF 1.1.9 | SMF © 2006-2009, Simple Machines LLC